Dlaczego Bóg nie przebacza każdemu?

Pytanie: „Dlaczego, jeśli ktoś czci „niewłaściwego” boga, Bóg chrześcijański nie może zaakceptować innych religii i wybaczyć ich wyznawcom tego, że dali się zwieść?”

Odpowiedź: To znakomite pytanie. Jeśli Bóg odpuszcza grzechy, dlaczego nie wybacza „grzechu” bycia oszukanym poprzez wybranie religii innej niż chrześcijaństwo? Dlaczego uczciwi ludzie, którzy po prostu popełnili błąd przy wyborze wiary, nie mieliby spędzić wieczności z Bogiem? Pierwszą rzeczą, o której mogę cię zapewnić jest to, że Bóg nie jest kapryśny - ot tak sobie nie wybacza jednym, a innym nie. W rzeczywistości Bóg pragnie wybaczyć każdemu tak, by wszyscy ludzie mogli spędzić z Nim wieczność. Jest napisane: „Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.” (2P 3,9)

Choć Bóg przebacza, Jego natura jest złożona i posiada wiele cech, które nie pozwalają mu „ignorować” grzechu. Grzech ma swoje konsekwencje.

Lecz dlaczego wiara w miłosierdzie Chrystusa okazuje się być rozstrzygająca? Dlaczego Bóg nie może po prostu „przeoczyć” grzechu?

Jest kilka powodów:

1) Bóg jest święty. Nie może tolerować jakiegokolwiek grzechu. Dlatego wszyscy mamy problem, nie tylko niektórzy z nas, ponieważ wszyscy jesteśmy (w ten, czy inny sposób) grzeszni.

2) Bóg jest sprawiedliwy. Sprawiedliwy Bóg nie może po prostu patrzeć w inną stronę, gdy czynimy zło, niczym kochający i wyrozumiały dziadek. Jeśli ma być sprawiedliwy, każdy grzech musi pociągać za sobą konsekwencje. Tak jak nie jest dobrym sędzią ten, który puszcza wolno przestępców nie karząc ich, tak nie byłby sprawiedliwy Bóg, który przymykałby oczy na zło.

3) Bóg jest nie tylko sprawiedliwy, lecz również miłosierny. To, że jest pełen miłosierdzia oznacza, że pragnie by każdy grzech został ukarany, lecz by cała odpowiedzialność nie spadła na ludzi. Z Jego łaski otrzymaliśmy kogoś, kto w naszym zastępstwie wziął na siebie tę odpowiedzialność. Tą osobą jest Jezus.

4) Bóg jest miłością. Kocha swoje stworzenie, ludzi, tak bardzo, że był gotów za nas cierpieć. Z własnej woli zajął nasze miejsce, płacąc za nasze grzechy, by móc okazać nam swoją miłość i miłosierdzie, i pozostać świętym i sprawiedliwym.

Moim zdaniem to jedyny sposób, by Bóg mógł być jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy, Święty i kochający wszystkich jednakowo.

Dlaczego więc, jeśli ktoś wyznaje „inną religię”, ofiara Jezusa nie miałaby odnosić się również do takiej osoby, do każdego? Wytłumaczenie jest proste i bolesne. Jezus jasno powiedział, że odpuszczenie grzechów może utrzymać tylko ten, kto w Niego uwierzy. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6). Dlaczego to wyznanie wiary jest tak kluczowe? Dlaczego śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie mogą dotyczyć wszystkich uczciwych ludzi?

Dla mnie odpowiedź leży przede wszystkim w zrozumieniu celu, dla którego Bóg stworzył człowieka. Mógł stworzyć więcej aniołów, którzy automatycznie by Go kochali. Lecz stworzył ludzi i to na swój obraz. Częścią tego podobieństwa według mnie jest to, że w pewien sposób dzielimy z Bogiem władzę dokonywania wyborów. Stworzył cały rodzaj ludzki z możliwością pokochania Go lub odrzucenia. Z mocą wybrania tego, czego On dla nas pragnie lub tego, czego pragniemy sami dla siebie.

Mój najmłodszy synek ma pluszowego misia. Kiedy ściśniesz jego łapkę, zadaje pytania i czeka na odpowiedź. Pyta: „Jaki jest twój ulubiony kolor?” i po jakiejkolwiek słyszalnej odpowiedzi mówi: „Mój też.” Losowo miś powie: „Kocham cię” i „Jesteś moim najlepszym przyjacielem.” Chociaż pluszak udaje prawdziwą przyjaźń, to nie jest autentyczna relacja. Miś nie kocha naprawdę, po prostu mówi to, co jest zapisane na jego procesorze. Każdej osobie powie to samo. Bóg mógł stworzyć ludzi jako zaprogramowane robotopodobne istoty, które kochają bez wyboru. Lecz nie byłaby to szczera miłość, taka jaką mogą obdarzyć istoty mające wybór. To prawo wyboru oznacza jednak, że ludzie mogą zdecydować, żeby Boga nie kochać. Bóg nie rozpacza z powodu takich osób, bo właśnie posiadanie alternatywy nadaje wyborowi znaczenie. Kochanie Boga nie jest niczyim obowiązkiem, ale niekochanie Go pociąga za sobą konsekwencje. To my odpowiadamy za to, jak odpowiemy na Bożą propozycję przebaczenia i jak odniesiemy się do znaku, który nam dał. W Liście do Rzymian (1,18-20) jest napisane: „Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy.”

Sprawiedliwość Boga jest więc doskonała i nikt nie ma wymówki na swoje usprawiedliwienie, gdyż wszyscy otrzymaliśmy dowody na doskonałość Bożych przymiotów. Ludzie, którzy wybrali inne religie - znając swoje grzechy oraz boskość i potęgę Boga - nie mogą z przekonaniem podążać jakąkolwiek inną drogą, lecz muszą wybrać tę, o której prawdziwości osobiście zaświadczył Bóg. Ta ścieżka prowadzi do potrzeby posiadania wybawcy, którym jest Jezus. W ten sposób jest jasne, że nie wszystkie drogi są sobie równe, a uczciwość na nich nie wystarczy. WSZYSCY zasługujemy na rozłąkę z Bogiem z powodu naszych grzechów, jedynym sposobem jest odkupienie naszych win przez kogoś innego. Tylko Jezus, Bóg wcielony, może być za nie zapłatą. Prawdziwy problem pojawia się, gdy odrzucimy propozycję Jezusa i wybierzemy inną drogę, starając się być „wystarczająco dobrzy”. Czasem trudno zrozumieć wąskość drogi prowadzącej do Boga. Powodem jest to, że tak ciężko jest przezwyciężyć nasz grzech, który - biorąc pod uwagę doskonałą naturę Boga - jest przeogromny. Tylko Jego ofiarowanie się za nas mogło otworzyć nam jakąkolwiek ścieżkę prowadzącą do Niego. Jezus nie zniósłby męki krzyża, gdyby nie było to konieczne. Lecz skoro to zrobił, proponuje nam pełne przebaczenie i zaprasza nas, byśmy poznali Go i Jego miłość do nas.

 Mam pytanie...

 Waham się przed podjęciem decyzji i proszę o bardziej szczegółowe wyjaśnienia...

 Podziel się tą stroną